Ślub na wysypie był jednym z największych dotychczasowych wyzwań. Wiele kilomterów pokonała nasza załoga wraz z jurtami, parkietem do tańca pod gwiazdami, pergolą ślubną i chyba wszystikim co na ten moment wyszło z naszej stolarni. Na końcu aby dostać się na wyspę i stworzyć miejsce ślubu i ceremonii, tam gdzie do tej pory nie było nic oprócz pola namiotowego, trzeba było ten kilkutonowy nomadzki bagaż przeprawić promem. To było wyzwanie! Iza i Kim chyba bardziej wierzyli w nas niż my sami. Kosztowało nas to wiele trudu ale było warto by zobaczyć te wszystkie uśmiechy i stworzyć dla nich ten dzień. Fotografia Ola Gruszka 

jurt 1

jurt 2

jurt 3jurt 4

jurt 9

jurt 10

jurt 11

jurt 12